Wiesz, z całym szacunkiem do samego siebie, muszę odpowiedzieć, że to jest pytanie nie do mnie, ale do Zarzadu ATON HT.
Ale ja bym zwrócił uwagę na inne punkty; iz spółka zamierza zwiększyc marże, przy jednoczesnym zbudowaniu urządzeń "pokazowych". Skoro pokazowe, to raczej nie zarobią wiele, ale skoro większą marże, to jest to dobry ruch. Obecnie urządzenia mogą sprawiac wrażenie tanich. To zależy do jakiego typu odpadów je zastosujemy i ile one potrafią w danym kodzie odpadu.
Gdyby zaczęła sie sprzedaż, i rynek zaakceptował technologię w praktyce (MOS to nadal epizody a nie rynek), to rynek kupi MTT i MOS ze wyższą cenę - większą marżę. Akurat tego jestem pewien.
Ale, aby rynek cokolwiek zaakceptował, i był gotów ponosić jakiekolwiek koszty zakupu i eksploatacji, musi miec pewność, że w papierach wszystko gra na TIP TOP. Niestety w strategii brakuje mi tego elementu, poza stwierdzeniem tylko z pozoru oczywistym:
Cyt.: "Ostateczna sprzedaż produktu Spółki poprzedzona jest koniecznością dokonania szczegółowych testów danego urządzenia u klienta (zarówno pod kątem parametrów technicznych, jak również spełniania przez dane urządzenie wszelkich norm ekologicznych)".
No własnie, niekoniecznie o testy tu chodzi. Ale jeśli tak to zapisano w strategii, to idźmy tym torem. W takim ujęciu strategii nie da się osiągnąć stanu akceptacji przez rynek, tylko poprzez testy, a bez współpracy z doradcą, który toruje kwestie zezwolen i całej wiedzy administracyjnej a przy tym zapewnia bezpieczenstwo informacji. Dlaczego? Bo przy zapisanym w strategii, zmniejszającym się zatrudnieniu w samej spółce firma temu nie podoła, a przypadkowy podmiot jest zagrożeniem dla wycieku patentów, i danych Klientów, czego ci ostatni Atonowi by nie wybaczyli. A poza tym spółce kompletnie się nie opłaca zbudowanie zespołu osób dedykowanych tylko dla takiego zadania (decyzji i zezwoleń). Szczególnie teraz byłby to absurd. Przykład BW-P zweryfikował sytuację jednoznacznie. Dlatego równie jednoznacznie trzeba tę przyszłość sformułować w obecnych okolicznościach.
A tak w ogóle obiecałem nie komentować i czekałem na pierwsze efekty. Tych efektów brak, w zamian jest ulotka o strategii i kurs o 50% niższy niz w momencie deklaracji powstrzymania sie od komentarzy.
Myslę, że po ostatnich wydarzeniach kilkoro akcjonariuszy mających i kapitał, i potrzebne spółce kontakty, umiejętności, powiedziało sobie, i spółce dość. Nie chcą być oszukiwani.
Myślę, że obwieszczenie o nowej strategii w formie ulotki nie przywraca zaufania do spółki bardziej, niż to zaufanie zburzyła oczywiście nieoficjalna informacja o nowych poziomach cenowych. Gdyby to był fakt, to żadna informacja w postaci ulotki, ani żaden komunikat o zakupie przez RN 10 czy 15 tys. akcji nie zmaże ostatniego blamażu.
Musicie postarać się bardziej.
Gerg