Nie, bo Amber jest pragmatyczny. W kolejności dziobania wynagrodzenia za pracę są po kosztach syndyka i postępowania upadłościowego. A po drodze miśki to jeszcze macie podatki, zusy, banki i kto tam jeszcze trzyma rękę na hipotekach np. związki zawodowe z Finlandii. Życzę milego fantazjowania dalej, bo na to, ze przeczytacie prawo upadlosciowe to nie liczę.