Jesli prawda jest to co pisales wczesniej, to jest to dramat akcjonariuszy i p. Wojnarowicza, ze "tolerowal" okradanie wlasnej spolki przez meza glownej akcjonariuszki.
Noz sie w kieszeni otwiera, ze tak spier....o potencjal tej spolki. Mieli konkretne wielomilionowe kontrakty, gwarantowane przez kase z UE a tymczasem kurs zmierza do wyceny z czasow gdy spolka dorabiala odsniezaniem dachow.
Swoja droga ciekawe ilu inwestorow jest z papierami praktycznie od samego poczatku (podobnie jak ja) i pluje sobie w brode, ze nie zrealizowali zyskow wierzac w optymistyczne prognozy firmy?
Teraz pozostaje czekac, bo sprzedac nawet nie ma komu, a najblizsze 4-5 miesiecy zdecyduje o przyszlosci firmy...