oj... oj chłopie... nie wierze...po tym wstepie z szampanem,prezentacji ulubionej marki samochodu i wspomnieniu o uroczym fizis ... za ostatnie panienki chcesz się brać??? dajże spokój przyjacielu... stać cię chyba na jakis lepiejszy towarek, a nie ostatnie????( bo dla mnie określenie "ostatnia panienka"... kojarzy się z czymś mocno zużytym i wymiętym... a to i dla zdrowotności niebezpieczne i co tu dużo pisać... niesmaczne wręcz jest :-))) pozdrawiam, i przemyśl sprawę wyborów ;-)toż to ani do Porsche nie pasuje, ani do szampana...ani do ponoć uroczego fizis:-)