Widze balwanie, ze z piewcy Dependa stales sie jego surowym recenzentem a nawet zajadlym krytykiem i kontestatorem wszelkich informacji naplywajacych ze spolki. Wyciagasz z pawlacza jakies stare infa z opisami,ze final juz blisko a przeciez wiesz, ze redaktorem i tworca tamtych komunikatow byl p.Kluba ktory bladego pojecia nie mial z jakim skomplikowanym projektem z pogranicza inzynierii kredytowej mamy do czynienia. My tez wowczas jego tworczosc bralismy za dobra monete wydawalo sie, ze to wszystko jest proste jak pozyczka w Vivusie. Bylismy wszyscy w bledzie. Duzo sie jednak obecnie zmienilo. Po styczniowych wyjasnieniach zarzad poszedl po rozum do glowy i zaczal publikowac komunikaty jakie otrzymuje od Prometheusa - aranzera linii kredytowej - a te konsekwentnie zawiadamiaja nas o postepie projektu. Teraz mozna naprawde napisac, ze jeszcze tak blisko finalu nie bylismy. Nie chce wrozyc z fusow ale samo otwieranie rachunkow to mozna i w jeden dzien zalatwic, nawet jak ich 100 bedzie np. Zakladam,ze do 15 kwietnia sie uporaja z pkt 4. I wlasnie co dalej? Depend staral sie o srodki w wysokosci do 200 mln USD, wiec nie wiemy ile tego bedzie im przyznane ale musieli taki a nie inny plan finansowy przedstawic, aby sie to kalkulowalo ze zakladam max odchylenie jakies 5%. Odswiezenie portfolio to kolejne info,ze pewnie maja juz przygotowane obiekty do zakupu. Wszystko to uklada sie logicznie i racjonalnie, wiec nie widze powodow do ustawicznego znecania sie nad spolka i siania watpliowsci wsrod wymeczonych kilkunastomiesiecznym oczekiwaniem akcjonariuszy.
Powtorze jak mantre - ta spolka bedzie hitem na rynku NC i przezyje swoje piec minut o czym wkrotce wszyscy sie przekonacie.
Pozdrawiam