Gdy ci sami gadżeciarze , wg. mnie Holendrzy kupowali ostro po 150 to raczej nie dopuszcza (dzis) zeby bylo zielono.Dopoki znajda sprzedajacych ponizej a moga znalezc bo fundy w oblczu mapeciarstwa i zawieruchy sprzedaja nie tam wybiorczo DW tylko cale pęczki tego co maja no i gdzies tam mozectej Daty troche na S byc.
Generalnie jednak slupki na S i K ani drgaja.Popyt jest.Podazy nie ma.W takich czasach ujawnia sie potecjal i trend .
W ogole w ramach dywagacji kuchennych bardzo mi sie podoba co sobie wykombinowałem srednioterminowo, a mianowicie: Holendrzy wchodza coraz gròbiej.Potem dobieraja jakis pakiet dodrukowany jako partner strategiczny i DW maszeruje na gielde do Amsterdamu..gdzie zaczyna sie robic obroty ,ktore przyciagna duze portfele.Oooo.Tylko musza w tym roku te pare umow zrealizowac,zeby Holendrzy sie odkuli i PR zadziałalo.
A EU powinno rąbnąc na rynek pare amerykanskich papierow ,zeby kowboje poczuły co znaczy tracic forse to im mapetyzm szybko przejdzie. Nowobogacki motłoch ,ktory dorwal sie tam do władzy jest b.uczulony na topniejace sakiewki.