Sytuacja rzeczywiscie denerwująca. Spółka niby ok, ale na czas kryzysu to umarł w butach. Albo sprzedać ze stratą albo zakopać i czekać na pierwsze zwiastuny końca kryzysu.
Jezeli choć w 50% miałoby sie powtórzyć odbicie podobne do tego po kryzysie 2009r. to warto rozważyć cierpliwe czekanie. Tylko skąd nabrać tyle cierpliwośći. Pozdr.