Kunik się spieszy z puszczaniem szmelcu w tłum, naiwni kilka razy wydojeni z kasy stają się ostrożniejsi, jest ich coraz mniej - arkusz zleceń pustoszeje.
Panie kunicki, albo zajawka filmu, albo pańskiej jednoosobowej firmie błysną gołe pięty w spektakularnym upadku.