Żadne to zaskoczenie. Widać było, że popyt pojawił się znikąd, był agresywny, ktoś rzucił spore pieniądze, żeby rozbujać kurs. Nie wynikało to z żadnego konkretna newsa, sytuacja spółki nie uzasadniała takiego szaleństwa. Widzieliśmy to już bodaj 3-4 lata temu, tylko trwało to dłużej i mocniej wywindowano kurs. Teraz spodziewam się powolnego osuwania się pod własnym ciężarem do momentu premiery którejś z gier. Wówczas być może coś się ruszy naturalnie.