O no ja to tak myślałem właśnie że jak bym sporo zarobił to swoją działalność i wypowiedzenie które leży od momentu jak się przyjąłem w szafce w robocie.. Do ręki długopis i wpisuje datę od razu teraźniejsza i kończę robotę za porozumieniem stron żeby głupot nie popisali w papiery w razie czego i dziękuję dowodzenia. Na swoim robię sam na siebie. A nie na Pańszczyźniane. Albo jakiś remont... Kiedyś jeszcze po głowie chodzi ten Pałacyk co wam pisałem. Pikniki bym organizował grilla bys Pan przywiózł z tym parasolem albo z kamienia sobie postawie cementu się umiesza altanę zbijemy kostka marmurowa wylozymy żeby zaraz błota ni było tam ktory by miał czas z was to by pomógł.Pan Ccjgieslaw karkówki kompot bym zrobił jakiegoś placka upiekł , Pan Marian z taksówki puści Zenka tylko żeby potem po flaszce mi po ogrodach 8 nie kręcił. Tak że ja to też liczę na zarobek bo teraz to ani ogrodu ani kostki ani grilla bieda onnic więcej. 2 wypłata z rzędu taka że się płakać chce się zastanawia człowiek czy rowerem lepiej do roboty nie jechać. Tyle że na flaku oba koła i rdzewieje na balkonie.