Tak na miłe zakończenie dnia...
Temu ministrowi co się wywodzi z miejscowości gdzie jest knajpa "Ministerstwa Wódki i Śledzia"
marzy się atom jak temu jednemu kołnusowi co się modlił by mieć fallusa do samej ziemi.
I się biedaczysko marzyciel pewnego ranka obudził podczas dekapitacji, ale nie głowy tylko nóg.
Bóg bez względu na wiarę wysłuchał próśb i je spełnił.
SC