Błędem jest myślenie w kategoriach zero-jedynkowych - albo 100% własności państwowej albo 100% własności prywatnej.
To samo dotyczy własności polskich zasobów - nieruchomości i przedsiębiorstw - przez tzw. zagranicę.
Czy wiecie że wartość dywidend i czynszów nieruchomości transferowana za granicę (np. do amerykańskich funduszy) jest większa niż suma dotacji dla Polski z Unii Europejskiej? (źródło: Thomas Picketty).
Powinna być jakaś równowaga między własnością prywatną, a państwową, tak aby istniała klasa średnia.
I obecnie komunistyczne (z nazwy) Chiny uczyniły wzrost klasy średniej jednym ze swoich zadań na najbliższe lata.
A kapitalistyczne (też z nazwy) USA swoją klasę średnią obecnie zlikwidowały - dołączyła ona do proletariatu, a USA coraz bardziej skłaniają się do tzw. korporacyjnego komunizmu wg sprawdzonych (?) recept marksizmu-leninizmu.
A co do Orlenu - Obajtek jest prezesem (czyli pełni funkcję reprezentacyjną), a strategię Orlenu opracowują raczej jakieś zespoły analityczne.
I patrząc na ostatnie lata i nawet pomijając propagandę sukcesu, to poziom usług Orlenu dla zwykłego konsumenta jest bez porównania wyższy niż kilka lat temu. (jakość obsługi, jakość w Stop Cafe, płatności apkami przez skanowanie kodu QR bez wchodzenia i stania w kolejce itd).
Również jak na firmę do tej pory petro-chemiczną, nowe kierunki rozwoju (energetyka, logistyka, usługi kurierskie, detal spożywczy itp.) wydają się sensowne, a do tego widać, że oprócz "planów w powerpoincie" rzeczywiście coś się w tym kierunku posuwa.
Sam myślę wejść w akcje Orlenu w jakimś momencie (np. przy jakiejś panice na rynku).
Do tej pory fundusz Marshall Wace LLP miał krótką pozycję na Orlen, czyli spodziewali się spadku - co nie zachęcało do kupna tych akcji.
Ale parę dni temu pozycja krótka została zamknięta, więc można zacząć rozważać wejście.