Dzisiejszy dzień obstawiałem na kręcenie się w okolicach 11.50, niestety poniedziałek to czarna dziura. Że znanych mi scenariuszy najczarniejszy to kilka wideł niska podaż i budowanie napięcia przed końcem sesji aż do zatkania czyli TKO wersja "ath abstrakcja" i tuż przed końcem puszcza i wszyscy się najeżdza i niestety we wtorek zwala i to gruba aby podbić do połowy tego co spadnie i pomalutku spadać aby do 10 czerwca gdy mają uzgodnić 100 baniek pożyczki grubasy to co odbiorą że zwały znowu mogliby podnieść wysoko i wtedy pomalutku schodzić do bardziej normalnych wycen grupy. Póki mauo papiera i w rękach spekuly nie ma możliwości stabilizacji notowań ze wzrostami po kilka% dziennie. Myślę że dopiero po 10 czerwca jak wszystko będzie dograne (250 mln Zeta to grubą kasa jest i fundamentalnie mogą znacząco przyspieszyć realizację planów skracając mocno czas budowy) kurs się unormuje i ustabilizuje... Co zaś do prorokowania cen to realny sufit osiągnięto - 12.50 zostało tknięte, powyżej to paranormalna fantasmagoria. A smród 2 czuć choć nie zakładam pewniaka. Brachol Kcionc przytakuje i mówi że powinno przynajmniej zbliżyć się bo on bardziej rozumny jest :)