Ostatni zrzut papiÓra skutecznie pozbawił polskiego leszcza argumento-zachwytów. Mamy tu doczynienia z dwoma obozami: w jednym maria kunicka zrzuca balast zwany makulaturą na polskiego leszcza, a ten zaś robi dobrą minę do głupiej gry. "Jak dobrze, mówi sobie maria kunicka, żę ten nieczytaty polski leszcz nie wie, jak powinna wyglądać działalność spółki osadzona w realiach ekonomii, jak dobrze. Może do końca wakacji jeszcze go zapakuję "bombką szmelcu", a leszcz bagienny uzna, że wszystko jest OK!"