To musisz chyba usiąść na czubku (a jest dosyć spiczasty) rakiety Falcon 9, opuścić stratosferę i może uda się Ci zobaczyć jakieś spodki.
Jeśli miałeś na myśli spadki, to mogę Cię rozczarować, ale nasz prom kosmiczny, z Panią Sylwią za sterami, wystartował i nie zamierza wracać po tych, co wątpliwi w dacie, kiedy trzeba było pakować się do luku bagażowego.