Chętnych na kupno przybywa. Doszliśmy do 10 gr i zaczynamy pomalutku skup na tych poziomach.
Pomyślcie trochę pragmatycznie: zaraz ktoś w ramach prywatnej emisji akcji kupi 9 mln akcji po 0,10 PLN. Emisja jest z wyłączeniem obecnych akcjonariuszy, więc pewnie kupuje to jakiś ich "znajomy", który wie dużo, dużo więcej niż my wszyscy drobni akcjonariusze razem wzięci. Myślicie, że ktoś wyda prawie 1 mln zł na inwestycję w akcje tylko po to, żeby zrobić sobie przelew, czy żeby zarobić kasiurkę? Ci, co mają kasę, wchodzą w tego typu deale z założeniem zarobienia min. 100-200% lub więcej.
W świetle tego, czy cena za 1 akcję w wysokości 0,10 jest atrakcyjna, czy nie? Odpowiedzcie sobie sami... :)