Moja teoria skupu to czysta spekulacja, ale cena wezwania nie może być niższa niż (bodajże) "średnia sześciomiesięczna". Korzystając zatem z zerowej płynności oraz ogólnej sytuacji na rynku, pozostaje jedynie zbić jak najmocnej cenę...
Najprawdopodobniej akcje jednak sprzedaje jakiś fundusz, bo nikt inny ne sprzedawałby takiej firmy za "orzeszki"...