W giełdowej terminologii to się nazywa "sprzedaż faktów" i raczej nie doszukiwałbym się tu specjalnej logiki. Myślę, że jakby podczas wydarzenia ogłosili umowę wydawniczą z Microsoftem to kurs zachowałby się tak samo - taka już natura rynków, że zawsze znajdzie się jakiś sypacz.