Jeśli to prawda z tym czeskim t-mobile, to byłby to świetny njus, przyczółek do podpisania umów z kolejnymi spółkami z grupy.
Co do zarządu, to intuicja podpowiada mi, że to może być element strategii zarobienia przez "krewnych" zarządu na kolejnym kółku - odkupienia tanio i sprzedania drożej za jakiś czas - co za problem "naprawić" dawne księgowe "błędy" oraz konserwatywnie zaksięgować odpisy jak to zrobili za 2014, do tego wydatki (skądinąd słuszne) na nowe aplikacje, nowy system zarządzania serwisem, targi, etc. - wszystko po to żeby wynik netto był średnio-słaby, dodatkowo wstrzymanie się z info o nowych kontraktach (nie muszą o tym informować, jeśli wartość tych umów nie przekroczy progu) czy o dywidendzie (albo wstrzymanie samej dywidendy), do tego (mniej lub bardziej czynne) sterowanie kursem (gołym okiem, bez specjalistycznych aplikacji, widać jak pięknie i banalnie zarazem jest kurs prowadzony, często niewielkimi pakietami, np. 1400-1600 sztuk) => możliwość tanich zakupów, a kiedy te zostaną zakończone pojawią się informacje, głaskanie akcjonariuszy, mniej konserwatywne księgowanie itp itd => kurs odbije, znajomi znajomych i pozostali sterownicy ugrają na tym pokaźny %. To tylko hipoteza, być może trochę naciągana. Z drugiej strony nie ma tego złego, bo można dokupić po kursie o ponad 40% niższym niż ten z połowy marca