Kto nie ryzykuje, nie pije szampana. Luczyłam na szybszy zysk z części kupionych akcji. Niestety. Sporą część zachowuję na przyszłe wzrosty. Do kupna tego co wystawiam, zachęcam, bo co najmniej kilkunastoprocentowy wzrost w stosunku do ceny, którą proponuję, to pewniak.