I to jest właśnie zabawne, ja w końcu w oczekiwaniu na ten obiecywany co roczny wystrzał w końcu zrezygnowałem. Spółkę mam w zasadzie skreśloną, a szkoda bo fundamenty wydają się przyzwoite. Teraz jakoś naszła mnie wena po ponad rocznej przerwie, aby sobie wrzucić mały pakiet, którego nie będzie mi szkoda, a w portfelu fajnie wyglądają duże ilości papieru ;)