Zauważ, że wszystko jest łykane.
Mniejszy, czy większy obrót - i tak jest łykane.
I podejrzewam, że spadki tylko do wyników, bo tak to jest na naszej bananowej.
Wyleszczanie - też to jest normalka.
Ja ostatnio na Harperze miałem -50%. Nie sprzedałem. Normalnie bym reagował wcześniej, ale ten papier jest bardzo zmienny, więc sobie odpuściłem. Żałuję, że na tym dołku nie dokupiłem. Ale cóż, nerwy, psychika nie pozwala.
Papier wrócił do poprzedniej ceny w 3 dni.
Masz duży pakiet. Wyjście z niego będzie cię kosztować - będziesz musiał jeszcze spuścić z ceny.
Potem wejść w taki pakiet przy wzrastającej cenie - też jest problemem.
Oczywiście możesz nie wchodzić w Unimot, tylko w inną spółkę, bo jak nie ta, to inna.
Ale mało jest spółek tak niedowartościowanych jak ta. I może to potrwać jeszcze do wyników, a może jeszcze do kolejnych wyników, ale kurs się ruszy.
A ruszy się wtedy, kiedy cwaniacy nie będą mogli odbierać za bezcen ludziom (co się nazywa wyleszczaniem).
Wtedy sami oni spowodują wzrost kursu - po prostu poprzez wykupienie całego karnetu zleceń aż do wysokiej ceny.
I wtedy ludzie nagle przestają sprzedawać, bo widzą, że rośnie i taki wykup można względnie tanio przeprowadzić (jak się już nakupiło bardzo dużo akcji, to ten koszt, to jest nic). A potem przy kursie jeszcze poniżej ceny godziwej następuje dystrybucja przez cwaniaków. Większość zgarniają cwaniacy, ulica dostaje też trochę, a kurs wraca do wartości godziwej i oscyluje wokół niej.
Później, jak się ludzie znudzą akcjami, bo nie rośnie, cały proces można powtórzyć.
Tak się dzieje od zawsze, czy to trzeba tłumaczyć?
Co zrobić - to zależy raczej od twojej psychiki i twojej strategii.