brzytwa tnie inwestorów i np. prezesa. Facet mial miliony i po zakupie do Banku wersji testowej brał nogi za pas. Brzytwa ostra jak korekta na rynku. Sporo pracy wymaga by przestała być za ostra.
Nowe programy buduje sie latami potem testuje i tworzy wersje do pokazania. Znowu testy i zgodnie z planem wytniemy za ok 5 lat konkurentów. Jak na spin-off dobry wynik. Realna wycena szukana przez rynek trwa długo i po euforii wraca do możliwości spin offu. Nikomu faktycznie sztuczne wyceny nie sa potrzebne bo jest 20 mln i spokój na lata dobrej pracy i testów i nauki nowego bizness intelligence. Lepiej latami się dobrze tego nauczyć niźli wstydzić się i placic kary umowne za wady i straty.
Problemy w banku Santandera sa tak wielkie, że nadal nie oddano i nie zakomunikowano zakonczenia prac. To proces na lata. To hamuje nowe rozmowy. Jest bardzo trudne.
To big data i nikt w Polsce tego nie umie i nie umiał tak jak potrafi ameryka. Spin-off pilab ma dobre poczatki i spokój na dopracowanie strategii a potem nawet gotowych propozycji do przenoszenia skali gdy będzie potencjalny klient.
Wiemy że rynek jest ryzykowny na NC i nikt nie obiecuje powodzenie na wyrost. Do pierwszych zysków nawet 5 lat jest na wyrost.
Co 10-ta firma spelnia marzenia a reszta wypada z rynku. To normalna statystyka i giełda i pilab o tym przypomina na wielu konferencjach. Koszty konferencji sa spore ale to ważnym cel nabieranie doświadczenia.
Najlepiej poczekać ze trzy lata i wracać na rynek. Unikanie ryzyka to priorytet pilabu i jego planów. Chyba w 2018 dowiemy sie coś wiecej. Teraz jest czas na nabieranie doświadczenia..