O, super. Porozmawiajmy merytorycznie. Cóż takiego wpisy Waldusia wnoszą, za wyjątkiem czysto teoretycznych aspektów. Ok, pod względem technicznym trudno było się nie zgodzić. Znowu dobiło do 6 i jest opór. Obroty już troszkę lepsze. Można by uznać zasadność tego typu wpisu. Teraz przełóżmy, to na praktykę czyli konkret. Było przez moment 6. Chcę sprzedać kilka tys. akcji. Sprzedałbym po 6? Nie nie sprzedałbym, ale ok. trzymam się reguły i walę bo od oporu musi spaść. Po ile sprzedałbym, gdybym rzucił kilka tys. akcji? 5,5??? Może by się udało. Teraz proszę merytorycznie mi odpisać kiedy i po ile mogę odkupić już kilkanaście tys. no dobra kilka tys akcji, bo jeżeli taniej, to i więcej?
Teraz proszę mi napisać. Czemu mają służyć tego typu wpisy? Czystym rozważaniom teoretycznym? Bo przecież w ten sposób nie da się nic zarobić. Chyba, że będzie się obracać setką akcji. Tylko co to za zarobek? Większość uczestników tego forum pisze z optymizmem i niby czemu tu się dziwić? Jeżeli jesteśmy posiadaczami akcji, to liczymy na zysk. Jeżeli macie cokolwiek do powiedzenia faktycznie merytorycznego, np. że spółka się wali, że kasy nie idą bo to i tamto, to proszę bardzo. Chętnie posłucham, ale jak tłumaczy się jak dziecku i udowadnia, że AT na takich obrotach nie ma sensu w praktyce, a ktoś z uporem maniaka udowadnia, że jest inaczej, no to w końcu staje się pośmiewiskiem. To nie znaczy, że jestem w 100% pewien swoich racji co do sukcesu. Gdyby tak było, to miałbym 100% kapitału zaangażowanego. To też tłumaczyłem, że to nie jest spółka, której można w 100% zaufać. Z jednym muszę się zgodzić. Trzeba znać się na mechanizmach rynkowych, ale w praktyce, bo teoretycznie, to wszyscy są milionerami i każdy może cwaniakować.