Słyszałem że pani Lee miała nóż na gardle (kredyty do spłaty) i musiała sprzedać akcje aby pozyskać gotówkę. Ponoć już to zrobiła... ale jak wiadomo jak ktoś ma problemy z płynnością to zazwyczaj istnieje tendencja do powtarzających się kłopotów.
Więc to jest oczywiste źródło podaży.
Tak jak wcześniej pisałem, w spółkę nie ma sensu inwestować w horyzoncie choćby i średniookresowym. Jedynie na długi okres, licząc na dywidendy. Na ostatnich spotkaniach zarząd spółki klarował założenia planu inwestycyjnego. Po prostu wszystko rozciągnie się w czasie ale będzie pokryte z gotówki generowanej w toku działalności op.
Moim zdaniem obecne poziomy są bezpieczne do wchodzenia na długi okres. Najlepiej inwestycje sobie rozłożyć na kilka miesięcy i regularnie kupować małymi pakietami. Nie należy się też spodziewać że spółka będzie warta 40 zł ;)
Moim zdaniem przy decyzji o zainwestowaniu należy założyć ze maks. współczynnik wypłaty dyw. osiągnie 30% i to później niż planował zarząd.
Zarząd jest za bardzo optymistyczny i za bardzo chce powiedzieć inwestorom to co oni chcieliby usłyszeć. Należy więc przyciąć ich wizje i rozciągnąć w czasie.