no właśnie słyszałem że od tego ile amerykanie wydadzą w święto tak będzie się zachowywał rynek a amerykanie mogą mniej wydać w tym roku ponieważ jest kryzys który wbrew wszystkim jeszcze się nie zakończył. Do tego amerykanie drukują ciągle puste dolary, starają się jak mogą żeby nie było powtórki z rozrywki np. wizyta obamy w chinach i jak widziałem dziś w indiach, które to kraje mają ogromny wpływ na walutę/gospodarkę usa. Barack jeździ teraz po świecie i próbuję podlizać się wszystkim (i robi to!) żeby tylko uratować walącą się gospodarkę tyle że świat już nie patrzy na USA z przymrużeniem oka - każdy bacznie się przygląda jak stany wychodzą z recesji.
Jak wiemy USA ma wpływ na naszą giełdę i należy obserwować co się tam dzieję choć ostatnio Azja coraz częściej ma coś do powiedzenia. Ogólnie nie widzę przyszłości w kolorowych barwach i może być jeszcze jedno tąpnięcie na świecie ale mam nadzieję, że to się nie sprawdzi:) choć...
Szczerze mówiąc liczę na korektę bo wtedy można najwięcej zarobić a przynajmniej zrobić bardzo dobre zakupy ;)
"Sprzedawaj jak wszyscy kupują, kupuj jak wszyscy sprzedają"
Pozdros.