Zamulona jest strasznie.To powinno po prostu wystrzelić, ale nie strzela i pomimo starań nie potrafię zinterpretować ostatnich wydarzeń z kursem 4,20, dziwacznych batonów, blokad, nie potrafię wyjaśnić niskich obrotów, które występują zawsze poza nielicznymi sesjami, podczas których chodzą wolumeny w dużych pakietach jakby poza parkietem. Zaczynam myśleć, że to będzie się kręcić w ramach schematu 3,60 - 4,60 i tu się należy ustawiać (na razie dobrze mi to wychodzi). Z drugiej strony kiedyś (raczej bardziej kiedyś niż teraz) przyjdzie na pewno taki dzień, że to wyskoczy bez zahamowania i już nie zleci i głupio to przespać... A może jednak warto, wraz z owcami prowadzonymi na rzeź iść np. w fotowltaikę i i po prostu w porę odłączyć się od stada? Tak wiem, rzadko kto potrafi się oprzeć potędze "bańki". Giełda chyba jednak się zmieniła, fundamenty są zaszłością a zaczyna rządzić jakiś instynkt stadny bez analizy, bezrefleksyjna wiara, popkulturowe umiłowanie firmy, którego nie można uzasadnić, reklama a nie fakty, marketing szeptany, biznesradar i jego debilne rekomendacje, typu "mocne kupuj" (zawsze kiedy mocno rośnie) oraz inne bzdury... Smutne, ale chyba czas się dostosować. Na firmach z fundamentami powinienem zarobić najwięcej a w poprzednich dwóch latach na firmach spekulacyjnych, takich jak Ursus, Serinus, Columbus, Getin (czyli oprócz Columbusa, który jest bańką - same trupy) zarobiłem więcej niż na poważnych firmach, chociaż założyłem (i słowa dotrzymałem), że w te trupy nie wpuszczam więcej niż 1/5 kapitału.