Skąd się biorą takie tępe dzidy?
Przecież nowy członek zarządu jest przedstawicielem obligatariuszy, a nie rodziny
został powołany na mocy porozumienia układowego jest też akcjonariuszem.
Więc to nie żaden pan Jacek sobie wział kogoś do wyprowadzania kasy tylko
obligatariusze wstawili swojego człowieka by patrzył prezesowi na ręce.
Dotarło?