Na chwilę obecną i tak największy koszt tego całego bałaganu ponosi akcjonariat i póki co nie zanosi się na zmiany. Co do tego, kto będzie za co odpowiadał oceni sąd, ale odpowiedzialny będzie ten, który podpisywał faktury i zlecał, na jakie kwoty mają być wystawione. Kasa pewnie pójdzie ze spółki lub z ruchów na kursie, a nie z własnej kieszeni. Ja ze wszystkim oskarżeniami co do ewentualnych kosztów i kwot poczekał bym do wyroku, a nie spekulował na forum, bo nie mamy żadnej wiedzy na ten temat.