Jeszcze jedno przy okazji:
nie jestem i nie będę wrogiem zarabiania pieniędzy na giełdzie. Nie mam nic przeciwko, aby zarobić i na kursie Dependa, tak jak każdej innej spółki. Ale rzeczywistość jest taka, że "prezesi, zarządy" idą po linii najmniejszego oporu i potrafią robić ludzi w bambusa, aż miło. I nie ma przepraszam, taki szwindel pozostał po Sobolewskim.