Smutne ale wcale nie dziwne. Na czele spółki stoi kogut który poza stroszeniem piór nic więcej nie umie i na którym poznał się w porę Mazgaj wypieprzając go na zbity pysk i ratując tym samym Vistulę. Dla kogo oni robią swoje ciuchy to nie wiem bo na pewno nie dla Polaków o czym mogłem się wielokrotnie przekonać w kilku galeriach. Po ich salonach od dawna hula wiatr i poza personelem żywego ducha tam nie uświadczysz:)