Konkluzja jest taka, że obecnie mamy eldorado dla reklamiarzy, czym dalej w las tym będzie trudniej, a kurs nie idzie w parze. Są konkurencyjne firmy, które nie śpią i dynamicznie rozbudowują segment indoorowy (tutaj krajobrazowka raczej nic nie zmieni), outdoor zostanie uporządkowany, jak to już ma miejsce w niektórych polskich miastach, czy jest wręcz normalnością na Zachodzie. Jakie zatem Twoim zdaniem argumenty przemawiają za wzrostami?