Wygląda to trochę jak wojna pozycyjna za czasów I wojny światowej, siedzimy jak szkopy w okopach czekając na dalszy rozwój wydarzeń, a kto nie trzyma ciśnienia ten sprzedaje, bo kupujący ma czas, dużo czasu...
Papier na tle rynku wygląda mocno, ale to taka jego specyfika, tu nie ma miękkiej gry, trzy kroki do przodu i dwa w tył , i tak w kółko ...