Szans już żadnych nie ma. Sytuacja jest tak klarowna, że aż boli. Realizuje się czarny scenariusz - przepowiadałem go już rok temu, gdy były jeszcze szanse na inny rozwój wypadków.
Ta agonia może potrwać latami. Choć ostatnio modny jest wariant, w którym spółka nie publikuje czegoś wymagalnego i jest zawieszana. Potem wystarczy jej nie odwiesić. Po roku odkupić akcje po ostatnim kursie na przykład. Lub taniej. Każdy odda z ulgą i wdzięcznością. A nawet nie trzeba odkupować - gamonie są lekceważeni i nikomu niepotrzebni. I tyle.