Nowy na giełdzie, czy nieprzyzwyczajony do tego jak to zazwyczaj wygląda? Gdybym wyrywał z głowy jeden włos, za każdym razem gdy spółka, której akcje posiadałem lub posiadam, nie realizowała bądź realizowała z opóźnieniem swoje zapowiedzi, to mógłbym śmiało pisać pod nickiem "Kojak":) Cytując klasyka: taki mamy klimat. To przykre i frustrujące z punktu widzenia akcjonariusza, że Minutor również wpisuje się w ten powszechny schemat niedowożenia w terminach. Co polecacie zamiast spokoju? Mam sprawdzac notowania co 30 sekund i nerwowo sypać akcjami PKCem czy rzucać łajnem na forum w zarząd i innych postujących?