Po prostu jest tak, że gracze dostali tutaj ciężkie baty i nie sprzedają na takich stratach.
Przy każdym infie będą podciągać kurs - bo ma to same dobre strony - bliżej do wyimaginowanej hossy, wykres lepiej wygląda - a więc jest nadzieja, że akcje przejmie w przyszłości jeszcze większy nieogar.
A przed debiutem akcji z wykradzionej emisji, Prezes na pewno nie poskąpi przełomowych dla kursu inf - ma przecież żonę, dzieci, krewnych - więc zawsze można założyć na nich firmę i opchnąć im szafę BESS.
A ze nie sprzedał niczego gdy Chińczycy byli w RN ? Może mu przeszkadzali, a może chciał się ich pozbyć ? Teraz firma jest cała jego. I ocyganionych akcjonariuszy, którzy pieją z zachwytu nad każdym etapem upychania szafy byłemu pracownikowi. I co w tym złego ?