Też nie rozumiem impulsywnego zachowania Pana Reala. Ja jednak, mimo swych kłopotów lokalowych i swego położenia, Ani razu nie usłyszałem słów krytyki z ust Pana Poznaniaka.W zeszłym roku z ogromnym zaangażowaniem rodziny udało mi się zebrać potrzebną kwotę na wkład własny i nabyć kawalerkę. Na razie pracuje jeszcze w pobliskiej restauracji, by spiąć nadwątlony budżet, ale nie narzekam. Dwa etaty pozwoliły mi spojrzeć z innej perspektywy na wyczyny koleżanek i kolegów z tego forum.