Gdyby portal bankier bardziej dbał o jakość serwisu a nie ilość kliknięć, blokowałby podobnym jegomościom dostęp do listy dyskusyjnej jako , że łamią wszelkie zasady tego, co określa się mianem "e-tykiety". Inna sprawa, że osoby odpowiedzialne w VRG za PR, mogłyby złożyć pozew o szkalowanie wizerunku firmy, gdyż setki a może już tysiące tego samego rodzaju wpisów nie mają nic wspólnego z dopuszczalną krytyką, czy też wyrażaniem indywidualnych opinii. Jeżeli będzie to kontynuowane, spróbuję je tym tematem zainteresować.