Facet nawijał makaron na uszy, namawiał na pożyczki, wymyślał trefne kontrakty po czym wyłączył telefon i e-mail. Po czym powiesił akcjonariuszy na haku z akcjami, w ktorych ludzie zamrozili pieniądze. Zataił również kluczowe informacje przed akcjonariuszami, intencjonalnie wprowadzając ich w błąd przy podejmowaniu decyzji udzielenia pożyczki czy zakupie akcji. No ja nie chciałbym być w skórze takie człowieka. Należy również pytać o byłego wiceprezesa spółki z tego okresu. Ktoś musi wziąć za to odpowiedzialność.