Spolczuje. Podobnie mam. Mało tego, mi z tego stresu opada i nie chce rosnąć, identyko jak kurs spółki. Zacząłem pocieszenia szukać w jedzeniu. Wykupiłem wszystkie lody i czipsy Ekipy w najbliżej Żapce. Ale tylko brzuch rośnie, jak u jednego z głównych udziałówców Januarego, a portfel z akcjami Ekipy nadal spada, przez te dodatkowe wydatki.