wdepnęło się w gówno to trzeba jakoś się oczyścić. Jest trudno bo ok. 90% akcji jest w łapach rodziny "byłego prezesa", zwanego dziś głównym akcjonariuszem. To właśnie on i jego familia, jeśli im na tym zależy, powinni dbać o kurs akcji. Jak widać mają to w życi. Stąd, jak pisze tytułowy bohater filmu, oficerowie rozrabiają, jak pijane zające w kapuście. Myślę, że wiedzą co robią. Wasko to nie bankrut, ma pełne ręce roboty. "Były" też zechce, nie wiadomo tylko komu, coś przyzwoitego zostawić.
Czekam cierpliwie na rozwój sytuacji.
Pozdrawiam "żelazny akcjonariat"!