Hiaha...Sporą kontrowersją jest zresztą właśnie fakt, że spółka nie pokazała wyników za 2018 rok. Choć mamy kwiecień 2019 roku inwestor zapoznający się z prospektem, bądź prezentacją BoomBitu zmuszony jest bazować na danych z... czerwca 2018 roku. To ogromne przesunięcie sprawia, że w zasadzie analiza prospektu to giełdowa archeologia, a nie realna ocena obecnej sytuacji finansowej spółki. Dodatkowo już na samym starcie zarząd BoomBitu pokazuje, że jest na bakier z relacjami inwestorskimi i nie ułatwia inwestorom życia. W prospekcie znajdują się wprawdzie gdzieniegdzie dane bardziej aktualne, pełnego sprawozdania jednak brak, mimo iż zdecydowana większość obecnych na GPW producentów gier potrafiła przed końcem marca opublikować pełne raporty za 2019 rok.