Już ci odpisałam wyżej.
Ponadto powtórzę raz jeszcze - uwielbiam takich "dobrodusznych" strażników cudzego portfela.
Przecież jeśli wywalają główni, a wszystko łyka 50-ciu leszczy, to przecież to ja stracę a nie ty.
Tak ci leży na sercu mój los finansowy?
Sorry, ale tego typu wiarę w ludzi już dawno zakopałam w ziemi, zalałam betonem i dla pewności położyłam jeszcze panele.
Kolego.