No jak to nic, nasz teatralny Prezes pojedzie do Waszyngtonu, zrobi sobie zdjęcie pod Białym Domem, jak onegdaj na granicy polsko-niemieckiej a może i z jakimś sobowtórem wielkiego Joe, albo ważnym urzędnikiem widocznym w tle zdjęcia ( tak było to zmistyfikowane na zdjęciach z granicy polsko - niemieckiej) po czym wrzucą na stronę FB z odpowiednim komentarzem i będzie pompka Panowie szlachta, bo znajomi królika już też mają dosyć kiszenia kapitału w tym bagnie. Tak to działa, "znaczące" , poufne i opóźnione zamówienia jak zawsze w drodze.Tu musi być na bogato, niekoniecznie dla wszystkich, zwłaszcza dla gojów.