oj, no dobra, ale czy to oznacza że Jadzia sprzedaje?
że dałem się nabrać jak dziecko (na darmowego cukierka od Pana który siedział pod szkołą w rozklekotanym vanie)?
ktoś mnie wykorzystał żeby upłynnić swoje walory?
Co za świnie...
Już nikomu nie można ufać..
A "Jadwiga" tak pięknie mi się kojarzyło...