Nie wiem co o tym wszystkim myśleć, spółka niby dobra, podpisuje dużo wielomilionowych kontraktów, ma ugruntowana pozycje na rynku i istnieje od wielu lat, współpracuje z liczącymi się partnerami i informuje na bieżąco o kolejnych istotnych dla kursu czynnikach,a za chwilę odwala "manianę" i biorąc pod uwagę, ze nie jest to oficjalne info, próbowała i nadal próbuje zataić fatalne wyniki za III kw.
Czy takiej firmie można jeszcze ufać, prognozy osiągnięcie kilkumilionowego zysku netto dotyczą co prawda całego roku obrotowego, dlatego jest nadzieja, że wynik w tej chwili wychodzący na ZERO zostanie częściowo chociaż uratowany w IV kw. Pytanie czy w jeden kwartał na prawdę spółkę stać na wyjście na poważny zysk, niby to IV kw determinuje wyniki w tej branży ale tak mówi wyłącznie AD spółki, a gdzie komentarz zarządu ?
Jeśli wyniki za III kw są prawdziwe, a były już znane zarządowi w chwili zbierania zapisów na akcje (nikt nie uwierzy, że zarząd nie wiedział, że ma stratę o wartości 25% WK w ostatnich dniach III kw) to dochodzi tu do zatajenia informacji i przestępstwa oszustwa zgodnie z art. 286 par. 1KK:
"Art. 286 par. 1 Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. "
Jeśli zarząd ma honor i bierze odpowiedzialność za kurs notowań spółki oraz spełni chociaż minimalne standardy CSR to powinien wydać deklarację w kwestii prognozowanego zysku w świetle ujawnionego raportu, jak również odnieść się czy rzeczony raport jest zgodny z prawdą, ale jak widać na razie ich nawet na to nie stać.
W sumie miło wiedzieć bo będzie można wytoczyć im sprawę z tego tytułu i jeżeli faktycznie sąd karny stwierdził by przestępstwo oszustwa to jest to podstawa do odwołania się od skutków swojej czynności prawnej (objęcia emisji akcji) na mocy art. 84 kc powołując się na istotny błąd.
A żeby było wesoło, należałoby zawiadomić KNF o możliwości popełnienia przestępstwa sprzedaży akcji w oparciu o informacje "insaiderskie", i poprsoić o prześledzenie transakcji w dniu debiutu (ten kto puszczał ze stratą musiał wiedzieć co się święci) oraz w dniu wczorajszym przed pojawieniem się raportu kiedy to ktoś wyrzucił ok. 11.000 akcji :)
Koniec bezkarnego nabijania inwestorów w balona ^^