Gwoli ścisłości, "Kanada pachnąca dolarami" to baśń z niedawno rozpoczętego cyklu pod zbiorczym tytułem "American dream". Niestety, nadgorliwy komornik działa stanowczo za szybko - i trzeba spojrzeć prawdzie prosto w oczy: nie starczy czasu na to, aby cykl rozrósł się do równie imponujących rozmiarów jak "Opowieści z wyspy Seram" (cykl indonezyjski, bardziej znany pod nieoficjalną nazwą "Jan Gładki i 40 napalonych inwestorów") czy "Baśnie tysiąca i jednej nocy" (ten o tryumfalnym pochodzie Innowacyjnej na Skalę Światową technologii uwęglania przez piaski Arabii). Dla mnie, fana kreatywnej tfurczości bajkoopowiadacza Jana, jest to rzecz jasna niepowetowana strata - ale cały czas liczę na to, że sędziszowskiego mistrza absurdu stać będzie na przynajmniej jeszcze jeden, tym razem już łabędzi śpiew.