Na przykład ci z nich, którzy kupili akcje w październiku czy listopadzie ub. roku? Zakładam, że zamierzają zarobić na akcji, gdy spółka sprzeda Konesera, spłaci długi i wznowi skup, na przykład w formie wezwania, na przykład po 5-6 złotych? Ta cena jest atrakcyjna z perspektywy tych, którzy kupowali akcje po 3,50-4 złote, czyż nie? Poza tym minimalna cena wezwania to 5 złotych, a zatem zarobek jest pewny dla każdego, kto kupował akcje taniej niże ta cena. A zatem możemy przyjąc, że jesli mamy do czynenia z ludźmi mądrymi, to oni teraz nie sprzedaja akcji. Kto zatem sprzedaje? No właśnie, kto? Nikt na forum nie potrafi wytłumaczyć tego fenomenu, że caly czas amamy wymiane akcjonariatu, w ostatnich 3 latach prawie 80%, cena nieustannie spada, więc zarobionych prawie wcale nie ma, a z pewnościa,nie ma na dużych pakietach.
Jedynym wytłumaczniem jest właśnie istnienie zorganizowanej grupy inwestroów, która w ramach własnej grupy akcje kupujue i sprzedaje, tlucze kurs i akumuluje część akcji, które potem sprzeda, gdy prezes ogłosi wezwanie. Do tej pozornej podazy dołącza przewodniczący RN., p. Turno oraz najwięszy do niedawna akcjonaeriusz, TFI Quercus. Oni bez watpienia akcje sprzedaja z gigantyczna stratą. Pan Turno sprzedaje akcje poza rynkiem, na podstawie umowy cywilno-prawnej, nie wykluczam zatem, że zwyczajnie akcje te sa parkowane. A Qyercus? Ten realizuje milionowe straty, choc teoretycznie może sprzedac kacje spółce w ramach oferty. Sprzedaje mało, ledwiw 1-2 pkr procnetowe, ale nie spółce. Czy te akcje leżą sobie w portfelu nabywcy, czy tez krążą po parkiecie, robią wolumen i obniżają kurs, bo popyt słaby? To wszystko jest możłiwe, czyż nie?
A członkowie zarządu akcej sprzedają? Nie, oni akcje kupują korzystając z b. niskiej wyceny giełdowej. Ja podjerzewam, że ci panowie nie sprzedadza swoich akcji w ramach skupu i będa zmierzać do sytuacji, gdy w akcjonaroiacie będa tylko oni, a w spółce ogromny majatek.
Czy takim scenariuszu jest miejsce dla ZGI i jej planów zrobkowych? Oczywiście, że jest, bo ZGI może na przykład rozumować tak samo jak ja i zakładać, że zarząd ma plan wyżej przedstawiony. I dlatego sens am tłuczenie kursu i zbieranie akcji od drobnicy, bo w wezwaniu da sie je sprzedać z zyskiem gwarantowantym (cena minimalna 5 złotych). A gdy sie okaże, że 1 wezwanie na 1,6 mln akcji po 5 złotych sie powiedzie, to czy WZA nie uchwali kolejnej transzy skupu? Ja sądze, że uchwali. A czy ZGI zaprzestanie wtedy tłuczenia kursu i zbierania akcji po 3-4 złote? Nie, nie xzaprzestanie, bo znowu bedzie miała okazję do pewnego i dużego zarobku idącego w miliony złotych.
I teraz wszystko powinno byc dla was jasne.
taka jest moja spekulacj.:)