Za spekulacyjne spadki zawsze odpowiedzialny jest mityczny leszcz. Problem w tym, że rozgrywający ten papier nie potrafią stworzyć iluzji leszcza i wszystko widać gołym okiem, nawet ten prawdziwy leszcz to widzi i papiera nie tyka. Dziwię się tylko, że ktoś na takie amatorskie zagrania pozwala i to właściwie tuż po debiucie, na starcie mieszając spółkę z gwnem.