Niech tylko spróbują coś jeszcze mi mailem albo telemarketerami ZAREKLAMOWAĆ, to się nasłuchają (nie, żebym miał być niekulturalny, ale odpowiem że się cieszę, że rozmowy są nagrywane, że może "menedżment" niech posłucha odchodzących klientów, a nie się potem dziwi złej opinii na rynku).